Pracownikom PKS przyda się szkolenie z obsługi klienta
30.01.2012
, aktualizacja: 01.02.2012 14:42
LIST CZYTELNICZKI. Pisaliście o przewoźniku wożącym pasażerów do Warszawy za złotówkę. Może nasz krajowy przewoźnik wyciągnie z tego wnioski.
ZOBACZ TAKŻE
- Wożą za złotówkę do Warszawy i jeszcze im się opłaca (27-01-12, 07:00)
Chciałam w piątkowy wieczór pojechać autobusem po syna do Stronia Śląskiego - planowałam skorzystać z kursu PKS o 19.40. Gdy o godz. 20 autobusu wciąż nie było, poszłam do okienka na dworcu, zasięgnąć języka. Na dworze był lekki mróz, ok. 5 stopni. W takich warunkach na autobus czekało jakieś 30 osób.
Na dworcu dowiedziałam się od pani udzielającej informacji, że "przecież siedzi za szybką i nie ma pojęcia, co się dzieje z kierowcą". Nieuprzejmie odesłała mnie do pani obok. Tam mogłam oddać lub przebukować bilet na następny dzień.
Wróciłam do domu - mieszkam we Wrocławiu i mogłam sobie na to pozwolić. Nie wiem, co z osobami, które musiały się wydostać z Wrocławia. Obawiam się, że bardziej ich losem przejmuję się ja niż ktokolwiek z PKS.
Nie wiem, kiedy zdecyduję się ponownie wydać prawie 25 zł na bilet autobusowy, skoro obsługa nie kojarzy swojej wypłaty z wpływami za bilety. Nie identyfikuje się z problemami firmy i interesują jej potrzeby klientów. Nie mogę uwierzyć w bezmyślną obsługę zadowolonej z siebie pani. W mieście, które ma jakieś 700 tysięcy mieszkańców i chce żyć z turystyki.
Mam nadzieję, że skłonię PKS do przeszkolenia personelu z sytuacji kryzysowych (autobus się może zepsuć i to jest w tej historii najmniej niezrozumiałe), a przede wszystkim z obsługi klienta.
Na dworcu dowiedziałam się od pani udzielającej informacji, że "przecież siedzi za szybką i nie ma pojęcia, co się dzieje z kierowcą". Nieuprzejmie odesłała mnie do pani obok. Tam mogłam oddać lub przebukować bilet na następny dzień.
Wróciłam do domu - mieszkam we Wrocławiu i mogłam sobie na to pozwolić. Nie wiem, co z osobami, które musiały się wydostać z Wrocławia. Obawiam się, że bardziej ich losem przejmuję się ja niż ktokolwiek z PKS.
Nie wiem, kiedy zdecyduję się ponownie wydać prawie 25 zł na bilet autobusowy, skoro obsługa nie kojarzy swojej wypłaty z wpływami za bilety. Nie identyfikuje się z problemami firmy i interesują jej potrzeby klientów. Nie mogę uwierzyć w bezmyślną obsługę zadowolonej z siebie pani. W mieście, które ma jakieś 700 tysięcy mieszkańców i chce żyć z turystyki.
Mam nadzieję, że skłonię PKS do przeszkolenia personelu z sytuacji kryzysowych (autobus się może zepsuć i to jest w tej historii najmniej niezrozumiałe), a przede wszystkim z obsługi klienta.
Najnowsze wiadomości
-
Dzień Matki już w sobotę. Czekamy na życzenia dla mam
-
Żołnierze ostro strzelali. Na wirtualnej strzelnicy
-
Zbigniew Zamachowski: Wszystko jest w rękach ucznia
-
Kot Bobik kontra kot Dante: Pojedynek na ul. Szewskiej
-
Na zakupy do galerii z prezydentem Wałęsą [FELIETON]
-
Pod zderzeniu busa z cysterną droga nr 5 odblokowana
-
"To nie kwestia ego". Czarnecki na otwarciu Sky Tower [FOTO]
- 10 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




