Pracownikom PKS przyda się szkolenie z obsługi klienta

Ciągle zmarznięta Maja
30.01.2012 , aktualizacja: 01.02.2012 14:42
A A A Drukuj
LIST CZYTELNICZKI. Pisaliście o przewoźniku wożącym pasażerów do Warszawy za złotówkę. Może nasz krajowy przewoźnik wyciągnie z tego wnioski.
Dworzec PKS we Wrocławiu
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Dworzec PKS we Wrocławiu
Chciałam w piątkowy wieczór pojechać autobusem po syna do Stronia Śląskiego - planowałam skorzystać z kursu PKS o 19.40. Gdy o godz. 20 autobusu wciąż nie było, poszłam do okienka na dworcu, zasięgnąć języka. Na dworze był lekki mróz, ok. 5 stopni. W takich warunkach na autobus czekało jakieś 30 osób.

Na dworcu dowiedziałam się od pani udzielającej informacji, że "przecież siedzi za szybką i nie ma pojęcia, co się dzieje z kierowcą". Nieuprzejmie odesłała mnie do pani obok. Tam mogłam oddać lub przebukować bilet na następny dzień.

Wróciłam do domu - mieszkam we Wrocławiu i mogłam sobie na to pozwolić. Nie wiem, co z osobami, które musiały się wydostać z Wrocławia. Obawiam się, że bardziej ich losem przejmuję się ja niż ktokolwiek z PKS.

Nie wiem, kiedy zdecyduję się ponownie wydać prawie 25 zł na bilet autobusowy, skoro obsługa nie kojarzy swojej wypłaty z wpływami za bilety. Nie identyfikuje się z problemami firmy i interesują jej potrzeby klientów. Nie mogę uwierzyć w bezmyślną obsługę zadowolonej z siebie pani. W mieście, które ma jakieś 700 tysięcy mieszkańców i chce żyć z turystyki.

Mam nadzieję, że skłonię PKS do przeszkolenia personelu z sytuacji kryzysowych (autobus się może zepsuć i to jest w tej historii najmniej niezrozumiałe), a przede wszystkim z obsługi klienta.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów