Potrzebujemy szybkiej kolei - apelują prezydenci miast
13.12.2011
, aktualizacja: 13.12.2011 18:40
Prezydenci Wrocławia, Poznania i Łodzi zamierzają walczyć wspólnie o przywrócenie planów budowy Kolei Dużych Prędkości. Ale dolnośląscy politycy są w tej sprawie podzieleni. Część uważa, że lepiej wyremontować istniejące trasy kolejowe, dzięki czemu uda się szybciej dotrzeć do Warszawy
ZOBACZ TAKŻE
- Szybka kolej? Nie u nas! Wsie walczą o przebieg trasy (09-03-12, 21:30)
- Miasto ma pomysł na szybszy pociąg Wrocław-Warszawa (17-01-12, 14:24)
- Chcemy szybkiej kolei - zaapelują radni do premiera (03-01-12, 17:12)
- PO apeluje: nie rezygnujmy tak szybko z szybkiej kolei (16-12-11, 18:03)
- Nie dla nas Koleje Dużych Prędkości. Poczekamy 20 lat (07-12-11, 17:53)
- Dolny Śląsk. Którędy pojedzie kolej dużych prędkości (05-10-11, 19:51)
- W październiku poznamy szczegółowy plan szybkiej kolei (04-03-11, 14:54)
- We Wrocławiu dyskutowali o kolejach dużych prędkości (11-02-11, 11:21)
Koleje Dużych Prędkości nazywane są również "linią Y" ze względu na przebieg trasy od Poznania i Wrocławia przez Łódź do Warszawy. Tą trasą pociągi miały jechać z prędkością do 350 km/godz. i pokonywać odcinek z Wrocławia do stolicy w niewyobrażalnym dzisiaj czasie 1 godz. i 40 minut (obecnie najkrótszy kurs przez Poznań trwa nieco poniżej sześciu godzin). Według rządowych planów inwestycja miała być gotowa w 2020 roku. Ale wiadomo już, że ta data jest nierealna.
W ubiegłym tygodniu minister transportu Sławomir Nowak powiedział na konferencji prasowej, że projekt KDP trzeba będzie odłożyć na półkę, bo jest zbyt drogi. - Może on kosztować od 20 do 28 miliardów złotych. Jeżeli mamy problem ze starymi wagonami i starymi torami, to one właśnie są naszym priorytetem. Do projektu kolei dużych prędkości wrócimy, gdy będzie nas na niego stać - tłumaczył minister Nowak. Według niego stać się to może nie wcześniej niż w 2030 roku.
Taka zapowiedź wywołała natychmiastową reakcję prezydentów Wrocławia, Poznania i Łodzi, którzy są żywo zainteresowani tym, by ich miasta miały szybkie połączenia kolejowe z Warszawą.
- Dzięki temu projektowi Wrocław zostanie wreszcie przyłączony do Polski centralnej - mówi Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia. - Podróż do stolicy nie będzie już trwała w nieskończoność. Rozumiem argument rządu, że inwestycja jest droga, ale można ją zrealizować w formie partnerstwa publiczno-prywatnego, co dla budżetu państwa będzie oznaczać mniejsze wydatki.
Według niego rząd powinien przeprowadzić teraz do końca studium wykonalności projektu, które da odpowiedź na pytanie, jaka będzie ostateczna wartość projektu i wytyczy precyzyjny przebieg trasy. Prezydent Wrocławia przekonuje, że taki projekt nie jest drogi: - To od kilkuset tysięcy złotych do nieco ponad milion złotych. W skali budżetu państwa to promil.
Dutkiewicz ustalił z prezydentem Poznania Ryszardem Grobelnym i prezydent Łodzi Hanną Zdunowską, że będą wspólnie lobbować na rzecz przywrócenia inwestycji. Początkowo planowali postawić billboardy wokół Ministerstwa Infrastruktury z ilustracją przedstawiającą Sławomira Nowaka jadącego na furmance. Te plany są jednak już nieaktualne.
- Skoro już wie o tym prasa, będziemy musieli wymyślić coś innego. Sądzę, że stanie się to po świętach, ale jeszcze w tym roku. Nie zamierzamy odpuszczać lobbowania na rzecz tej inwestycji - mówi Dutkiewicz.
Anna Zalewska, dolnośląska poseł PiS, zapewnia, że Dutkiewicz i inni prezydenci miast mają jej poparcie.
- Rząd tnie cały czas pieniądze na modernizację kolei. Niedawno premier zapowiedział, że zabierze część środków unijnych z projektów kolejowych i przeznaczy je na drogowe. To wywołało sprzeciw Komisji Europejskiej. Decyzja o likwidacji KDP jest kolejnym błędem - mówi Zalewska.
Tymczasem Rafał Jurkowlaniec, marszałek województwa, nie jest już tak wielkim entuzjastą Kolei Dużych Prędkości. - Oczywiście potrzebujemy szybkich połączeń kolejowych z Warszawą, ale widocznie ten projekt jest zbyt drogi. Oczekuję, że teraz minister Nowak przedstawi alternatywę wobec niego, czyli modernizację istniejącej linii kolejowej przez Łódź lub Częstochowę, co skróci czas dojazdu do Warszawy.
Zwolennikiem tego ostatniego wariantu jest Marek Łapiński, były marszałek województwa, a obecnie poseł PO.
- Od początku uważałem, że projekt KDP jest nierealny do wykonania do 2020 roku ze względu na koszty. Jeszcze jako marszałek województwa proponowałem modernizację linii kolejowej przez Częstochowę do Koniecpola, która łączy się z Centralną Magistralą Kolejową do Warszawy. To rozwiązanie znacznie tańsze [ok. 550 mln zł - przyp. red.] i bardziej realne. Sądzę, że za kilka lat to połączenie mogłoby być gotowe, a wtedy czas podroży do Warszawy może zmniejszyć się do 3,5 godzin - mówi Łapiński.
W ubiegłym tygodniu minister transportu Sławomir Nowak powiedział na konferencji prasowej, że projekt KDP trzeba będzie odłożyć na półkę, bo jest zbyt drogi. - Może on kosztować od 20 do 28 miliardów złotych. Jeżeli mamy problem ze starymi wagonami i starymi torami, to one właśnie są naszym priorytetem. Do projektu kolei dużych prędkości wrócimy, gdy będzie nas na niego stać - tłumaczył minister Nowak. Według niego stać się to może nie wcześniej niż w 2030 roku.
Taka zapowiedź wywołała natychmiastową reakcję prezydentów Wrocławia, Poznania i Łodzi, którzy są żywo zainteresowani tym, by ich miasta miały szybkie połączenia kolejowe z Warszawą.
- Dzięki temu projektowi Wrocław zostanie wreszcie przyłączony do Polski centralnej - mówi Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia. - Podróż do stolicy nie będzie już trwała w nieskończoność. Rozumiem argument rządu, że inwestycja jest droga, ale można ją zrealizować w formie partnerstwa publiczno-prywatnego, co dla budżetu państwa będzie oznaczać mniejsze wydatki.
Według niego rząd powinien przeprowadzić teraz do końca studium wykonalności projektu, które da odpowiedź na pytanie, jaka będzie ostateczna wartość projektu i wytyczy precyzyjny przebieg trasy. Prezydent Wrocławia przekonuje, że taki projekt nie jest drogi: - To od kilkuset tysięcy złotych do nieco ponad milion złotych. W skali budżetu państwa to promil.
Dutkiewicz ustalił z prezydentem Poznania Ryszardem Grobelnym i prezydent Łodzi Hanną Zdunowską, że będą wspólnie lobbować na rzecz przywrócenia inwestycji. Początkowo planowali postawić billboardy wokół Ministerstwa Infrastruktury z ilustracją przedstawiającą Sławomira Nowaka jadącego na furmance. Te plany są jednak już nieaktualne.
- Skoro już wie o tym prasa, będziemy musieli wymyślić coś innego. Sądzę, że stanie się to po świętach, ale jeszcze w tym roku. Nie zamierzamy odpuszczać lobbowania na rzecz tej inwestycji - mówi Dutkiewicz.
Anna Zalewska, dolnośląska poseł PiS, zapewnia, że Dutkiewicz i inni prezydenci miast mają jej poparcie.
- Rząd tnie cały czas pieniądze na modernizację kolei. Niedawno premier zapowiedział, że zabierze część środków unijnych z projektów kolejowych i przeznaczy je na drogowe. To wywołało sprzeciw Komisji Europejskiej. Decyzja o likwidacji KDP jest kolejnym błędem - mówi Zalewska.
Tymczasem Rafał Jurkowlaniec, marszałek województwa, nie jest już tak wielkim entuzjastą Kolei Dużych Prędkości. - Oczywiście potrzebujemy szybkich połączeń kolejowych z Warszawą, ale widocznie ten projekt jest zbyt drogi. Oczekuję, że teraz minister Nowak przedstawi alternatywę wobec niego, czyli modernizację istniejącej linii kolejowej przez Łódź lub Częstochowę, co skróci czas dojazdu do Warszawy.
Zwolennikiem tego ostatniego wariantu jest Marek Łapiński, były marszałek województwa, a obecnie poseł PO.
- Od początku uważałem, że projekt KDP jest nierealny do wykonania do 2020 roku ze względu na koszty. Jeszcze jako marszałek województwa proponowałem modernizację linii kolejowej przez Częstochowę do Koniecpola, która łączy się z Centralną Magistralą Kolejową do Warszawy. To rozwiązanie znacznie tańsze [ok. 550 mln zł - przyp. red.] i bardziej realne. Sądzę, że za kilka lat to połączenie mogłoby być gotowe, a wtedy czas podroży do Warszawy może zmniejszyć się do 3,5 godzin - mówi Łapiński.
Najnowsze wiadomości
-
Prokurator stawia zarzuty za śmierć w przepompowni
-
Legendarna polska tancerka przyjedzie do Wrocławia
-
Była dolnośląska posłanka Beata Sawicka skazana na 3 lata
-
Napad na sortownię pieniędzy. Policja szuka sprawcy
-
Bardzo długie czekanie na tramwaj w deszczu i chłodzie
-
Skarga w sprawie trawy na Stadionie Miejskim odrzucona
-
Wybierz się na niedzielną Wielką Majówkę ornitologów
- 18 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Potrzebujemy szybkiej kolei - apelują prezydenc...
mlodywroclaw.pl
13.12.11, 19:00
Robienie studium wykonalności KDP ma podobny sens jak projektowanie metra we Wrocławiu. Zablokowałoby to rozwój normalnej kolei na następne kilkanaście lat, gdyż te projekty będą finansowane»
-
Potrzebujemy szybkiej kolei - apelują prezydenc...
yedi.one
13.12.11, 21:02
Wybudujcie torowisko Wrocław-Warszawa, żeby IC jeździł do 200 km/h, punktualnie i w komfortowych warunkach... i to wystarczy.»
-
Do Berlina szybciej
januszz4
14.12.11, 00:34
Z Wrocławia nadal łatwiej i szybciej dojeżdża się do Berlina niż do Warszawy. Władze Kongresówki od zawsze wykazywały brak perspektywicznego myślenia.»
Najczęściej czytane24 htydzień




