Na własnej skórze: Bodajbyś coś na poczcie załatwiał

b
2008-10-15 , aktualizacja: 15.10.2008 00:00
A A A Drukuj

Stałam 40 minut, żeby na poczcie w Rynku nadać list polecony. Gdy już wreszcie dotarłam do okienka, zobaczyłam, że można w nim kupić bilety okresowe MPK (były przyklejone do szyby). Ucieszyłam się: skoro już tyle stoję, to chociaż załatwię dwie rzeczy naraz. Była to radość przedwczesna.

Nadałam list, poprosiłam o bilet. Miła pani w okienku powiedziała: - Ojej, ale ja nie mam biletów, muszę pójść do pani kierowniczki.

Przez dłuższą chwilę obserwowałam ją, jak kluczy po korytarzyku za okienkami. Widać było, że pyta i jest odsyłana z miejsca na miejsce.

Ludzie w kolejce za mną zaczęli wzdychać i przestępować z nogi na nogę.

Wreszcie pani wróciła, by oznajmić, że ona biletu nie ma, ale mogę go sobie kupić w pocztowym kiosku....


pozostało 38% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA
Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Znajdź nas na Facebooku