http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Wrocław >  Wiadomości Wrocław

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj Wrocław - Gazeta.pl

Na własnej skórze: Bodajbyś coś na poczcie załatwiał

b
2008-10-15, ostatnia aktualizacja 2008-10-15 00:00

Stałam 40 minut, żeby na poczcie w Rynku nadać list polecony. Gdy już wreszcie dotarłam do okienka, zobaczyłam, że można w nim kupić bilety okresowe MPK (były przyklejone do szyby). Ucieszyłam się: skoro już tyle stoję, to chociaż załatwię dwie rzeczy naraz. Była to radość przedwczesna.

Nadałam list, poprosiłam o bilet. Miła pani w okienku powiedziała: - Ojej, ale ja nie mam biletów, muszę pójść do pani kierowniczki.

Przez dłuższą chwilę obserwowałam ją, jak kluczy po korytarzyku za okienkami. Widać było, że pyta i jest odsyłana z miejsca na miejsce.

Ludzie w kolejce za mną zaczęli wzdychać i przestępować z nogi na nogę.

Wreszcie pani wróciła, by oznajmić, że ona biletu nie ma, ale mogę go sobie kupić w pocztowym kiosku.

- To czemu ma pani w okienku wywieszone te bilety, skoro nie można ich u pani kupić? - spytałam, rozpaczliwie szukając w tym jakiejś logiki.

- Bo to taka wystawka jest - oznajmiła pani. - A bilety są w kiosku.

"Jasne", pomyślałam. Czemu wcześniej na to nie wpadłam.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Gazeta.pl Wrocław na Facebooku