Co słychać?
2006-04-02
, aktualizacja: 02.04.2006 00:00
The Crackers ?Funky State of Mind?, Pomaton EMI 2006
Ależ ta lokomotywa pędzi! A trzeba przyznać, że wrocławski zespół The Crackers (do niedawna The Crackers Band) nabierał rozpędu długo i w okolicznościach niekoniecznie chwalebnych - płyta "Funky State of Mind" jest jednak dowodem, że cel niejednokrotnie uświęca środki. Z tej perspektywy przygrywanie w kretyńskim reality show wydaje się po prostu niezbędnym stażem w świecie show-biznesu, próbą ognia i cierpliwości samych muzyków.
W twórczości Crackersów nie ma miejsca na pseudoambicje, zbyt daleko idące wyrafinowanie, intelektualne podteksty. Ale też ten doskonale zgrany zespół wypełnia fundamentalną misję czarnej muzyki soul i funky: namawia do beztroskiej zabawy, najlepiej wspólnej. Robi to tak przekonująco, że - dosłownie - nie da się przy tych dźwiękach usiedzieć!
Podstawą brzmienia wrocławskiej grupy jest - jak na rasową formację funky przystało - potężna sekcja rytmiczna, zabójczo melodyjne zagrywki dęciaków i, naturalnie, mniej lub bardziej kolektywny śpiew. Przy czym warstwa literacka płyty sprowadza się do opiewania uroków śpiewania funky, bujania tylną częścią ciała, machania rękami itd. Prawie każdy z zarejestrowanych utworów posiada walor przeboju: ma zniewalający rytm, momentalnie wpadający w ucho refren, a przy tym pełny jest bezdyskusyjnie pozytywnej energii. Klasyczną poetykę akustycznego grania od czasu do czasu uzupełniają elektroniczne wtręty, zdarzają się (sporadycznie) solówki na gitarze i pianinie elektrycznym. Stylistycznym wyjątkiem od funkowego pnia płyty jest ładna, smooth-jazzowa ballada "Bliżej" i oparty na agresywnym riffie finałowy utwór "Try To Open Your Eyes". Jeśli jest zapowiedzą poważniejszych zmian w wizerunku grupy, to - przyznam szczerze - wolałbym, żeby Dziadkom do Orzechów funk nigdy się nie znudził.
Swoją płytę "Funky State of Mind" The Crackers promować będą w poniedziałek w klubie Alibi (ul. Grunwaldzka 67). Bilety po 5 (studenci) i 10 zł. Początek o godz. 19
W twórczości Crackersów nie ma miejsca na pseudoambicje, zbyt daleko idące wyrafinowanie, intelektualne podteksty. Ale też ten doskonale zgrany zespół wypełnia fundamentalną misję czarnej muzyki soul i funky: namawia do beztroskiej zabawy, najlepiej wspólnej. Robi to tak przekonująco, że - dosłownie - nie da się przy tych dźwiękach usiedzieć!
Podstawą brzmienia wrocławskiej grupy jest - jak na rasową formację funky przystało - potężna sekcja rytmiczna, zabójczo melodyjne zagrywki dęciaków i, naturalnie, mniej lub bardziej kolektywny śpiew. Przy czym warstwa literacka płyty sprowadza się do opiewania uroków śpiewania funky, bujania tylną częścią ciała, machania rękami itd. Prawie każdy z zarejestrowanych utworów posiada walor przeboju: ma zniewalający rytm, momentalnie wpadający w ucho refren, a przy tym pełny jest bezdyskusyjnie pozytywnej energii. Klasyczną poetykę akustycznego grania od czasu do czasu uzupełniają elektroniczne wtręty, zdarzają się (sporadycznie) solówki na gitarze i pianinie elektrycznym. Stylistycznym wyjątkiem od funkowego pnia płyty jest ładna, smooth-jazzowa ballada "Bliżej" i oparty na agresywnym riffie finałowy utwór "Try To Open Your Eyes". Jeśli jest zapowiedzą poważniejszych zmian w wizerunku grupy, to - przyznam szczerze - wolałbym, żeby Dziadkom do Orzechów funk nigdy się nie znudził.
Swoją płytę "Funky State of Mind" The Crackers promować będą w poniedziałek w klubie Alibi (ul. Grunwaldzka 67). Bilety po 5 (studenci) i 10 zł. Początek o godz. 19
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




