To właściciel terenu musi go sprzątać - stąd płoty
08.03.2010
, aktualizacja: 08.03.2010 10:23
LIST CZYTELNIKA. Na Waszych lamach przetoczyła się dyskusja na temat celowości, a raczej bezzasadności stawiania płotów, czyli grodzenia terenów, które zdaniem większości dyskutantów powinny być ogólnodostępne. W sobotnim wydaniu ciekawe poglądy socjologiczno-kulturowe przedstawia dr Gądecki.
ZOBACZ TAKŻE
- Płot daje mieszkańcom osiedli ułudę bezpieczeństwa (06-03-10, 11:00)
- Płot w spółdzielni Energetyk podzielił osiedle i ludzi (01-03-10, 08:00)
SERWISY
Jednak w prezentacji tych poglądów marginalizuje się, bo nie chcę powiedzieć, że bagatelizuje, aspekt prawno-materialny tego problemu. Jako działacz rady osiedla i jednocześnie członek "ogrodzonej" wspólnoty mieszkaniowej przedstawię przyczyny realizacji takich inwestycji (ważna jest kolejność):
1. Obowiązek prawny utrzymania czystości, wymuszony sankcjami karnymi, przy jednoczesnym bardzo realnym zagrożeniem podrzucania śmieci powoduje tendencje izolacjonistyczne.
2. Zapewnienie miejsc parkingowych dla "swoich" mieszkańców wobec nagminnych przypadków wielogodzinnego parkowania "obcych" to także ważny motyw grodzenia terenu.
3. Zapewnienie bezpieczeństwa to motyw marginalny, przesadnie eksponowany przez dyskutantów. U mnie, ale i w większości przypadków, furtki nie są zamykane na klucze, a tylko bezpańskie psy praktycznie nie mają możliwości zanieczyszczania terenu.
Reasumując, przy dużej dyscyplinie i kulturze współżycia społecznego grodzenie byłoby zbędne. Niestety, rzeczywistość w polskich miastach jest, jaka jest.
1. Obowiązek prawny utrzymania czystości, wymuszony sankcjami karnymi, przy jednoczesnym bardzo realnym zagrożeniem podrzucania śmieci powoduje tendencje izolacjonistyczne.
2. Zapewnienie miejsc parkingowych dla "swoich" mieszkańców wobec nagminnych przypadków wielogodzinnego parkowania "obcych" to także ważny motyw grodzenia terenu.
3. Zapewnienie bezpieczeństwa to motyw marginalny, przesadnie eksponowany przez dyskutantów. U mnie, ale i w większości przypadków, furtki nie są zamykane na klucze, a tylko bezpańskie psy praktycznie nie mają możliwości zanieczyszczania terenu.
Reasumując, przy dużej dyscyplinie i kulturze współżycia społecznego grodzenie byłoby zbędne. Niestety, rzeczywistość w polskich miastach jest, jaka jest.
- 5 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
To właściciel terenu musi go sprzątać - stąd płoty
zbigniewgi
08.03.10, 20:06
Rzadko wyglądam przez okno, a mimo tego zdarza mi się widzieć "podrzucaczy"śmieci. Ostatnio jakiś typ półciężarówką przywiózł gruz, który wrzucił donaszego kontenera na śmieci. Pomijając »
Najczęściej czytane24 htydzień




