Rowery kradną wrocławskie krasnoludki?
15.06.2009
, aktualizacja: 15.06.2009 14:33
LIST. Święto wrocławskiego rowerzysty skończyło się dla mnie tak, jak dla wielu wrocławskich rowerzystów kończy się czasem dzień - na frustracji i bezsilnej złości.
ZOBACZ TAKŻE
- Bike&Ride - zaparkuj rower i jedź tramwajem (15-06-09, 17:29)
- Rower w święto, a potem na co dzień (14-06-09, 19:41)
SERWISY
Tym razem nikt nie ukradł mi roweru, to zdarzało się już wcześniej - nieważne, czy zostawał przypięty na parkingu w biały dzień, czy zamknięty w piwnicy. Nikt też dla samego wandalizmu nie wyrwał mi wentylka, co też już przerabiałem. Nie połamano nóżki i nie pobito dla zabawy świateł odblaskowych, co dotknęło ostatnio koleżankę z Teatru Rozmaitości w centrum stolicy.
Teraz mój rower wyszedł na przeciw zapotrzebowaniu innego rowerzysty. Z 34-letniego leoparda zaparkowanego na skrzyżowaniu Weigla i Ślężnej, przypiętego do stojaka przy kiosku, skradziono pompkę rowerową.
Ciekawe, czy złodziejowi będzie pasowała. I czy naprawdę nikt nie widział, jak ktoś podchodzi do roweru i kradnie? Słyszę oczywiście z lewej i z prawej, że niepotrzebnie cokolwiek przy rowerze zostawiłem. Fakt - raz wziąłem nawet ze sobą pompkę na salę kinową. Czułem się jednak dziwnie. Lampkę i prędkościomierz mogę jeszcze chować, ale demontować za każdym razem pompkę lub koszyk? A może powinienem pięć razy dziennie wnosić rower na swoje ostatnie piętro, bo w końcu ktoś upomni się także o niego? Zastanawiałem się, jakie pytanie mógłbym zadać w trakcie debaty "sto pytań do oficera rowerowego Wrocławia". Krążyły mi po głowie te związane z bezpieczeństwem na ścieżkach rowerowych - kiedy wreszcie zostaną dostosowane i nie będą przecinać skrzyżowań, jak na Powstańców Śląskich; czy rowerzyści przestaną wyprzedzać się z prawej strony i jeździć lewym pasem; jak zaapelować do pieszych, by naprawdę zwracali uwagę, wchodząc na pas chodnika dla rowerów?
Te wszystkie pytania na koniec święta wrocławskiego rowerzysty muszę zamienić na pytanie retoryczne: kiedy ktokolwiek zacznie dobrze traktować rowerzystów, skoro oni sami siebie traktują nawzajem z pospolitym chamstwem ?
Podobno w cywilizowanych europejskich miastach rowerowe kradzieże są rzadkością. Cóż, ja mieszkam w mieście spotkań. Moją pompkę podprowadziły pewnie krasnoludki.
Teraz mój rower wyszedł na przeciw zapotrzebowaniu innego rowerzysty. Z 34-letniego leoparda zaparkowanego na skrzyżowaniu Weigla i Ślężnej, przypiętego do stojaka przy kiosku, skradziono pompkę rowerową.
Ciekawe, czy złodziejowi będzie pasowała. I czy naprawdę nikt nie widział, jak ktoś podchodzi do roweru i kradnie? Słyszę oczywiście z lewej i z prawej, że niepotrzebnie cokolwiek przy rowerze zostawiłem. Fakt - raz wziąłem nawet ze sobą pompkę na salę kinową. Czułem się jednak dziwnie. Lampkę i prędkościomierz mogę jeszcze chować, ale demontować za każdym razem pompkę lub koszyk? A może powinienem pięć razy dziennie wnosić rower na swoje ostatnie piętro, bo w końcu ktoś upomni się także o niego? Zastanawiałem się, jakie pytanie mógłbym zadać w trakcie debaty "sto pytań do oficera rowerowego Wrocławia". Krążyły mi po głowie te związane z bezpieczeństwem na ścieżkach rowerowych - kiedy wreszcie zostaną dostosowane i nie będą przecinać skrzyżowań, jak na Powstańców Śląskich; czy rowerzyści przestaną wyprzedzać się z prawej strony i jeździć lewym pasem; jak zaapelować do pieszych, by naprawdę zwracali uwagę, wchodząc na pas chodnika dla rowerów?
Te wszystkie pytania na koniec święta wrocławskiego rowerzysty muszę zamienić na pytanie retoryczne: kiedy ktokolwiek zacznie dobrze traktować rowerzystów, skoro oni sami siebie traktują nawzajem z pospolitym chamstwem ?
Podobno w cywilizowanych europejskich miastach rowerowe kradzieże są rzadkością. Cóż, ja mieszkam w mieście spotkań. Moją pompkę podprowadziły pewnie krasnoludki.
- 23 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Rowery kradną wrocławskie krasnoludki?
pracownikxyz
15.06.09, 14:51
I dziwić się, że Niemcy mają nas za naród złodziei. Smutne to, ale trzeba imprzyznać, że niestety dla ogromnej części społeczeństwa kradzież się czymśnaturalnym. Ciężko znaleźć coś co nie »
-
Re: Rowery kradną wrocławskie krasnoludki?
jacek.killman
15.06.09, 20:49
Co wy u licha z tymi pompkami? Nie można bez nich żyć czy co? A nadmuchać dętkę nie łaska?»
Najczęściej czytane24 htydzień




