Wykształcenie nieuchronnie jest elitarne

Dr inż. Przemysław Czyryca
09.06.2009 , aktualizacja: 09.06.2009 12:35
A A A Drukuj
LIST CZYTELNIKA. Niestety, profesor Rudolf się myli, mówiąc, że należy odchudzić programy nauczania i wyeliminować testy na egzaminach w szkołach średnich i na studiach.
Student
Fot. Paweł Kozioł / AG Fot. Paweł Kozioł / AG
Student
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Po pierwsze, kluczem jest coś całkiem innego. Jest nim dopasowanie poziomu odpowiadającego kolejnym progom formalnego wykształcenia (dostanie się do liceum, matura, magisterium) nie do ideologicznych założeń, lecz do rzeczywistego rozkładu inteligencji w populacji. Ten rozkład jest opisany tzw. rozkładem normalnym (krzywa dzwonowa).

Mamy więc, upraszczając, kilka procent ludzi umysłowo upośledzonych, dalej po kilkadziesiąt procent ludzi niezbyt inteligentnych, przeciętnych i ponadprzeciętnych, wreszcie kilka procent ludzi o wybitnych możliwościach intelektualnych. To czysta biologia i oszukać jej się nie da - tzw. upowszechnienie wyższego wykształcenia może się odbywać wyłącznie kosztem inflacji tytułów. Podobnie zresztą jak przeniesienie znaczącej części populacji z zawodówek do liceów musi zostać skompensowane obniżeniem poziomu matury. Niestety, realne wykształcenie nieuchronnie jest elitarne. Żaden program, nawet najlepiej ułożony, nie wykształci osobnika intelektualnie ograniczonego.

Po drugie, testy nie muszą być złe. Muszą jednak być skonstruowane tak, by służyły odsianiu nierokujących kandydatów.

Po trzecie, poprawa jakości kształcenia i może, i musi być natychmiastowa. Może, bo to tylko kwestia skoncentrowania wysiłku na tym segmencie populacji, który do skorzystania z oferty edukacyjnej jest zdolny. Musi, bo jeśli tego się nie zrobi teraz, to się pojawi luka pokoleniowa wśród wykładowców.

Podczas mojego ostatniego pobytu w Polsce zostałem zaproszony na spotkanie łódzkiego oddziału Polskiego Towarzystwa Chemicznego. Widziałem te same twarze co kilkanaście lat wcześniej, moich wykładowców, teraz już wyraźnie postarzałych. Wtedy byli ludźmi w średnim wieku, teraz pokolenia wykładowców młodych i w średnim wieku już nie ma. Nieliczne wyjątki tylko podkreślają smętny schyłek.

To, podkreślam, dopiero schyłek, jeszcze nie katastrofa. Ci ludzie jeszcze są zdolni wykształcić następców i przekazać im swą ogromną wiedzę. Za dziesięć lat jednak poprzechodzą na emerytury, więc czas na reformę jest teraz.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów