Kto się nie przeszkolił, do karnego apelu wystąp!
16.02.2009
, aktualizacja: 16.02.2009 15:43
- Mail z urzędu miejskiego zawiera bazę adresów mailowych do kilkuset osób pracujących w urzędzie i jednostkach podległych miastu. Czy to w ogóle legalne? - zastanawia się Dobromiła w liście do Alertu 24.
ZOBACZ TAKŻE
- Wpadka Pekao S.A.: tysiące CV są wciąż widoczne w sieci (13-07-08, 13:13)
- "Dajcie nazwiska, znajdę ich w bazie PESEL" (07-04-08, 16:00)
SERWISY
Pracownica wrocławskiego magistratu w piątek rozesłała do pracowników urzędu i firm podległych miastu maila z przypomnieniem, że kto dotąd nie wziął udziału w kursie z obsługi pakietu MS Office oraz programu pocztowego Lotus Notes (szkolenie w ramach projektu "Nowoczesny pracownik administracji samorządowej - podnoszenie kompetencji i kwalifikacji zawodowych pracowników urzędu miasta i innych jednostek organizacyjnych gminy Wrocław"), ma czas tylko do 19 lutego.
Sprawa dotyczy, jak można wyczytać z listy adresowej maila, ponad 500 osób. Lista zajmuje 125 linijek (!). Wśród adresów służbowych jest mnóstwo prywatnych.
Ich rozpowszechnienie oburzyło Dobromiłę. - Nie podobają mi się procedury stosowanie w urzędzie. Urzędniczka nie powinna była rozsyłać listu w taki sposób, żeby wszyscy nawzajem widzieli, kto też go dostał. W dodatku zrobiła to osoba odpowiedzialna za szkolenia z obsługi poczty elektronicznej.
Nadawczyni feralnego maila Beata Kościelniak z działu rozwoju zasobów ludzkich i analiz w Wydziale Organizacyjnym, Prawnym i Kadr przyznała, że taki sposób rozsyłania informacji w sprawie szkoleń był błędem i już się nie powtórzy. Teraz odbiorca maila nie będzie znał adresów innych odbiorów.
Dobromiła: - Dodam, że aż tyle osób nie wzięło udział w szkoleniu, bo uznało je za nonsensowne: chcieli nas uczyć tego, czego wcześniej sami musieliśmy się nauczyć.
Sprawa dotyczy, jak można wyczytać z listy adresowej maila, ponad 500 osób. Lista zajmuje 125 linijek (!). Wśród adresów służbowych jest mnóstwo prywatnych.
Ich rozpowszechnienie oburzyło Dobromiłę. - Nie podobają mi się procedury stosowanie w urzędzie. Urzędniczka nie powinna była rozsyłać listu w taki sposób, żeby wszyscy nawzajem widzieli, kto też go dostał. W dodatku zrobiła to osoba odpowiedzialna za szkolenia z obsługi poczty elektronicznej.
Nadawczyni feralnego maila Beata Kościelniak z działu rozwoju zasobów ludzkich i analiz w Wydziale Organizacyjnym, Prawnym i Kadr przyznała, że taki sposób rozsyłania informacji w sprawie szkoleń był błędem i już się nie powtórzy. Teraz odbiorca maila nie będzie znał adresów innych odbiorów.
Dobromiła: - Dodam, że aż tyle osób nie wzięło udział w szkoleniu, bo uznało je za nonsensowne: chcieli nas uczyć tego, czego wcześniej sami musieliśmy się nauczyć.
- 10 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Kto się nie przeszkolił, do karnego apelu wystąp!
mariuszpk
16.02.09, 15:04
Pani Beato rozsyłanie mailem informacji o szkoleniu nie jest błędem. To bardzodobry pomysł oszczędzający czas i pieniądze podatników. Proszę nie rezygnowaćz tej formy kontaktu jedynie proszę»
Najczęściej czytane24 htydzień





