Chcesz ładnego podwórka, to je sobie zrób
18.11.2008
, aktualizacja: 18.11.2008 12:12
- Miasto buduje rzeczy nikomu niepotrzebne, jak fontanna za 20 milionów, a my nie mamy szans na nowy śmietnik i latarnie - skarżą się mieszkańcy wrocławskiego osiedla Huby. - Sami działajcie - odpowiadają miejscy urzędnicy.
SERWISY
"Jestem wrocławianką. Żyję tutaj, pracuję, płacę grzecznie podatki. Takich jak ja jest tysiące. Staramy się dbać o wszystko co nas otacza, chcemy, aby podwórka dla nas samych i naszych dzieci były piękne i czyste. Niestety absurdy urzędnicze nas szybko studzą. Nikt za nic nie jest odpowiedzialny, ani gmina, ani miasto, ani żadna ze wspólnot, a my w śmieciach toniemy" - napisała do "Gazety" Monika Dudek.
Ni wyżyna, ni nizina
Pani Monika relacjonuje: "Z naszego podwórka przy ul. Łódzkiej i Tomaszowskiej korzystają mieszkańcy czterech komunistycznych bloków oraz czterech pięknych przedwojennych kamienic. Jest u nas szaro, brudno, są metalowe dziwolągi do zabawy dla dzieci (pamiętające czasy PRL), ale są także śmieci, w piaskownicach, wokół piaskownic, są dwa śmietniki, zasikane, tak śmierdzące, że nie da się wyjść na podwórko, a to wszystko jest wyznacznikiem naszego polskiego XXI wieku. Ja jeszcze nie mam dzieci, ale strasznie mnie denerwuje, jak dzieci sąsiadów muszą bawić się w piaskownicy brudnej, pełnej szkieł, desek i śmieci.
Od dwudziestu lat moje sąsiadki walczą choćby o jedną latarnię na podwórku, bo w nocy strach przejść, bramy są od podwórka, wszędzie siedzą młodzi pijani, starzy pijani. Wrocławska sielanka.
Zapytałam zatem zarządcę naszej wspólnoty, kto odpowiada za ten stan rzeczy i co możemy z tym zrobić. Odpowiedź otrzymaliśmy z gminy: to miasto jest odpowiedzialne za nasze podwórko i plac zabaw. Nie możemy jednak liczyć na żadną latarnię, bo miasta na to nie stać - doradzono nam, żebyśmy sami sobie latarnie pozakładali. Po zgłoszeniu faktu, że metalowe "zabawki" dla dzieci są jak bomba zegarowa, gdyż zabawa na tej kupie metalu może zakończyć się tragicznie, miasto usunęło jedną z nich, tę najbardziej zdewastowaną. Reszta stoi i ma się świetnie, dalej można się na nich zabić, o wyglądzie tych karakanów nie wspominając.
Narzekaliśmy na tragiczne piaskownice, dostaliśmy nowy piasek i kilka desek naokoło piaskownicy, tak aby dzieci siadały na drewnie, a nie na betonie.
Otrzymaliśmy pismo z Gminy Wrocław, że nasze podwórko już przeszło wymaganą rewitalizację - dołączam zatem kilka zdjęć, naszego nowego, pięknego podwórka.
Bardzo za to dziękujemy. Poprawiło to nasze życie w bardzo wydajny sposób. Serdecznie zapraszamy urzędników i pana prezydenta na wieczorną przechadzkę. Zapewniamy mnóstwo atrakcji" - pisze mieszkanka osiedla Monika Dudek i komentuje: - Prezydent Wrocławia zakłada strony o Polsce XXI wieku, a wrocławianie zmuszani są do życia w XIX wieku.
Taka gmina
Gminnymi podwórkami, których jest we Wrocławiu ponad 450, zajmuje się Zarząd Zasobu Komunalnego, jednostka budżetowa Gminy Wrocław. Od 2005 roku ze środków Wieloletniego Programu Inwestycyjnego Gminy Wrocław wyremontowano około 40 podwórek. Prócz kompleksowych remontów, których koszty wynoszą po kilkaset tysięcy złotych, wykonuje się też drobne naprawy.
Rzeczniczka ZZK Izabela Czuban informuje, że pierwszeństwo mają tereny popowodziowe, najbardziej zniszczone. To przede wszystkim Nadodrze i okolice ul. Komuny Paryskiej oraz podwórka, przy których stoją gminne budynki.
Ale przy Łódzkiej i Tomaszewskiej nie ma takich domów. Co w takim razie zrobić, jeśli stan terenu woła o pomstę do nieba, a w planach ZZK zmian nie widać?
Mieszkańcy nie muszą w nieskończoność czekać na decyzje gminy. Zarządca w imieniu wspólnoty mieszkaniowej może zwrócić się na piśmie o wydzierżawienie terenu podwórka należącego do gminy, wcześniej podejmując stosowną uchwałę. Do wniosku dołącza m.in. mapkę podwórka i wstępny plan zagospodarowania - informuje Izabela Czuban.
- Gmina będzie uczestniczyć w projekcie stosownie do udziałów w danym budynku - tłumaczy rzeczniczka. - Jeśli ma 80 proc. udziału w nieruchomościach, to pokryje 80 proc. kosztów odnowy podwórka, resztę dają pozostali właściciele mieszkań. Na wydzierżawionym terenie wspólnota może robić, co jej się zamarzy - sama zadecyduje, czy chce alejki i toaletę dla psów, czy raczej latarnie i plac zabaw dla dzieci.
Ni wyżyna, ni nizina
Pani Monika relacjonuje: "Z naszego podwórka przy ul. Łódzkiej i Tomaszowskiej korzystają mieszkańcy czterech komunistycznych bloków oraz czterech pięknych przedwojennych kamienic. Jest u nas szaro, brudno, są metalowe dziwolągi do zabawy dla dzieci (pamiętające czasy PRL), ale są także śmieci, w piaskownicach, wokół piaskownic, są dwa śmietniki, zasikane, tak śmierdzące, że nie da się wyjść na podwórko, a to wszystko jest wyznacznikiem naszego polskiego XXI wieku. Ja jeszcze nie mam dzieci, ale strasznie mnie denerwuje, jak dzieci sąsiadów muszą bawić się w piaskownicy brudnej, pełnej szkieł, desek i śmieci.
Od dwudziestu lat moje sąsiadki walczą choćby o jedną latarnię na podwórku, bo w nocy strach przejść, bramy są od podwórka, wszędzie siedzą młodzi pijani, starzy pijani. Wrocławska sielanka.
Zapytałam zatem zarządcę naszej wspólnoty, kto odpowiada za ten stan rzeczy i co możemy z tym zrobić. Odpowiedź otrzymaliśmy z gminy: to miasto jest odpowiedzialne za nasze podwórko i plac zabaw. Nie możemy jednak liczyć na żadną latarnię, bo miasta na to nie stać - doradzono nam, żebyśmy sami sobie latarnie pozakładali. Po zgłoszeniu faktu, że metalowe "zabawki" dla dzieci są jak bomba zegarowa, gdyż zabawa na tej kupie metalu może zakończyć się tragicznie, miasto usunęło jedną z nich, tę najbardziej zdewastowaną. Reszta stoi i ma się świetnie, dalej można się na nich zabić, o wyglądzie tych karakanów nie wspominając.
Narzekaliśmy na tragiczne piaskownice, dostaliśmy nowy piasek i kilka desek naokoło piaskownicy, tak aby dzieci siadały na drewnie, a nie na betonie.
Otrzymaliśmy pismo z Gminy Wrocław, że nasze podwórko już przeszło wymaganą rewitalizację - dołączam zatem kilka zdjęć, naszego nowego, pięknego podwórka.
Bardzo za to dziękujemy. Poprawiło to nasze życie w bardzo wydajny sposób. Serdecznie zapraszamy urzędników i pana prezydenta na wieczorną przechadzkę. Zapewniamy mnóstwo atrakcji" - pisze mieszkanka osiedla Monika Dudek i komentuje: - Prezydent Wrocławia zakłada strony o Polsce XXI wieku, a wrocławianie zmuszani są do życia w XIX wieku.
Taka gmina
Gminnymi podwórkami, których jest we Wrocławiu ponad 450, zajmuje się Zarząd Zasobu Komunalnego, jednostka budżetowa Gminy Wrocław. Od 2005 roku ze środków Wieloletniego Programu Inwestycyjnego Gminy Wrocław wyremontowano około 40 podwórek. Prócz kompleksowych remontów, których koszty wynoszą po kilkaset tysięcy złotych, wykonuje się też drobne naprawy.
Rzeczniczka ZZK Izabela Czuban informuje, że pierwszeństwo mają tereny popowodziowe, najbardziej zniszczone. To przede wszystkim Nadodrze i okolice ul. Komuny Paryskiej oraz podwórka, przy których stoją gminne budynki.
Ale przy Łódzkiej i Tomaszewskiej nie ma takich domów. Co w takim razie zrobić, jeśli stan terenu woła o pomstę do nieba, a w planach ZZK zmian nie widać?
Mieszkańcy nie muszą w nieskończoność czekać na decyzje gminy. Zarządca w imieniu wspólnoty mieszkaniowej może zwrócić się na piśmie o wydzierżawienie terenu podwórka należącego do gminy, wcześniej podejmując stosowną uchwałę. Do wniosku dołącza m.in. mapkę podwórka i wstępny plan zagospodarowania - informuje Izabela Czuban.
- Gmina będzie uczestniczyć w projekcie stosownie do udziałów w danym budynku - tłumaczy rzeczniczka. - Jeśli ma 80 proc. udziału w nieruchomościach, to pokryje 80 proc. kosztów odnowy podwórka, resztę dają pozostali właściciele mieszkań. Na wydzierżawionym terenie wspólnota może robić, co jej się zamarzy - sama zadecyduje, czy chce alejki i toaletę dla psów, czy raczej latarnie i plac zabaw dla dzieci.
Wspólnota z Łódzkiej ciągle walczy o podwórko
- 64 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Re: Chcesz ładnego podwórka, to je sobie zrób
takale
18.11.08, 12:59
Powstanie wspólnot mieszkaniowych zwolniło miasto ze wszelkiej troski oprzestrzenie międzyblokowe. Ale pozamykać to się nie wolno. To znaczy żewspólnota ma zapłacić za ławki, które potem »
-
Chcesz ładnego podwórka, to je sobie zrób
bahar45
18.11.08, 17:24
Moze te bloki przypominaja PRL ale niestety te czasy juz minely i mieszkancy powinni sami zaplacic za wybudowanie smietnika i usuwanie smieci.»
-
Kiedys mawiano, chciesz miec ladna "dupe" na .....
heraldek
19.11.08, 00:29
niedziele, to sobie ja umyj.....»
Najczęściej czytane24 htydzień







