Oławianie się burzą: Wszędzie Odra opada, a u nas nie
25.05.2010
, aktualizacja: 25.05.2010 16:17
- Władze województwa chcą naszym kosztem ocalić Wrocław przed większą wodą i manipulują poziomem wody w rzece - powtarzali mieszkańcy Oławy, którzy w nocy zebrali się przy moście na Odrze. - Nie manipulujemy - zapewnia wojewoda Rafał Jurkowlaniec.

Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
25 maja, podtopione osiedle Zaodrze w Oławie

Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Andrzej Porcenaluk, mieszkaniec oławskiej dzielnicy Zaodrze, jest przekonany, że ktoś manipuluje poziomem wody w Oławie, by ratować od powodzi Wrocław

Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
25 maja, podtopione osiedle Zaodrze w Oławie
ZOBACZ TAKŻE
- Mieszkańcy chcą wiedzieć, czy mieszkają na polderze (30-06-11, 10:00)
- Oława umacnia wały, szykuje się na falę powodziową (02-06-10, 17:31)
SERWISY
Ponad sto osób zebrało się w nocy w pobliżu mostu na Odrze. Wśród nich byli przede wszystkim mieszkańcy ulic położonych tuż nad rzeką. - Niepokoi nas to, że poziom wody w Odrze w Oławie spada wolniej niż w Brzegu i we Wrocławiu. To nie jest normalna sytuacja - mówi Adam Kogut.
We Wrocławiu i w Brzegu woda opadła o około 80 centymetrów, tymczasem w Oławie o niecałe 30 centymetrów.
- We Wrocławiu jest systemów śluz i jazów, i można tak nimi manipulować, aby obniżyć przed miastem wysokość fali. Przy niższej fali wały przeciwpowodziowe będą mniej narażone na przesiąkanie - dodaje Andrzej Porcenaluk, inny mieszkaniec ulicy Odrzańskiej w Oławie.
Ulica położona jest dużo poniżej wezbranego nurtu rzeki, od której oddziela ją tylko wał wzmocniony stertą worków. Na ulicy stoi woda, momentami przejść można tylko po workach ułożonych przy domach. Z piwnic ciągle wypompowywana jest woda.
Porcenaluk: - Woda podchodzi od piwnicy, stoi w ogrodach. Ludzie się boją, że jak to jeszcze dłużej potrwa, to wały jednak przesiąkną.
Oławianie sugerują, że władze województwa ich kosztem chcą zmniejszyć zagrożenie zalania Wrocławia.
W reakcji Rafał Jurkowlaniec, wojewoda dolnośląski, jeszcze w nocy zwołał nadzwyczajne zebranie sztabu kryzysowego. Uczestniczyli w nim także burmistrz Oławy Franciszek Październik i starosta Marek Szponar.
Jurkowlaniec: - Zapewniliśmy, że nikt nie manipuluje poziomem wody w rzece. Zmniejsza on się wolniej, bo jednocześnie wypuszczamy wodę z polderu Lipki- Oława na wysokości Kotowic. To powoduje, że spadek poziomu nurtu w rzece w Oławie jest wolniejszy.
Wojewoda zapowiedział, że w podobnych sytuacjach w miejsca konfliktowe wysyłani będą psycholodzy i negocjatorzy.
Burmistrz Oławy: - Poszła plotka, że zamknęliśmy polder Lipki i dlatego woda wolniej opada. To nieprawda.
We wtorek po południu poziom Odry w Oławie wynosił 7,28 m, od rana obniżył się o dziesięć centymetrów.
Burmistrz Październik: - Wysoki poziom wody może się utrzymać jeszcze dzień, dwa, potem będzie ona opadała znacznie szybciej.
We Wrocławiu i w Brzegu woda opadła o około 80 centymetrów, tymczasem w Oławie o niecałe 30 centymetrów.
- We Wrocławiu jest systemów śluz i jazów, i można tak nimi manipulować, aby obniżyć przed miastem wysokość fali. Przy niższej fali wały przeciwpowodziowe będą mniej narażone na przesiąkanie - dodaje Andrzej Porcenaluk, inny mieszkaniec ulicy Odrzańskiej w Oławie.
Ulica położona jest dużo poniżej wezbranego nurtu rzeki, od której oddziela ją tylko wał wzmocniony stertą worków. Na ulicy stoi woda, momentami przejść można tylko po workach ułożonych przy domach. Z piwnic ciągle wypompowywana jest woda.
Porcenaluk: - Woda podchodzi od piwnicy, stoi w ogrodach. Ludzie się boją, że jak to jeszcze dłużej potrwa, to wały jednak przesiąkną.
Oławianie sugerują, że władze województwa ich kosztem chcą zmniejszyć zagrożenie zalania Wrocławia.
W reakcji Rafał Jurkowlaniec, wojewoda dolnośląski, jeszcze w nocy zwołał nadzwyczajne zebranie sztabu kryzysowego. Uczestniczyli w nim także burmistrz Oławy Franciszek Październik i starosta Marek Szponar.
Jurkowlaniec: - Zapewniliśmy, że nikt nie manipuluje poziomem wody w rzece. Zmniejsza on się wolniej, bo jednocześnie wypuszczamy wodę z polderu Lipki- Oława na wysokości Kotowic. To powoduje, że spadek poziomu nurtu w rzece w Oławie jest wolniejszy.
Wojewoda zapowiedział, że w podobnych sytuacjach w miejsca konfliktowe wysyłani będą psycholodzy i negocjatorzy.
Burmistrz Oławy: - Poszła plotka, że zamknęliśmy polder Lipki i dlatego woda wolniej opada. To nieprawda.
We wtorek po południu poziom Odry w Oławie wynosił 7,28 m, od rana obniżył się o dziesięć centymetrów.
Burmistrz Październik: - Wysoki poziom wody może się utrzymać jeszcze dzień, dwa, potem będzie ona opadała znacznie szybciej.
- 37 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
do devilresidenta
mara571
25.05.10, 20:20
a moze czas na urzadzenie drugiego poldera przed Olawa skoro Lipki nie wystarczaja?»
-
Oławianie - myślenie nie boli
kornel-1
25.05.10, 20:40
Wrocław leży 20 metrów niżej niż Oława.Oławianie: zacznijcie myśleć!Kornel»
-
Oławianie się burzą: Wszędzie Odra opada, a u n...
rio102
25.05.10, 20:59
Do tego Barana co pisze że wrocław jest 20 M niżejMiędzy Wrocławiem a Oławą są Jazy na rzece m.in. w Ratowicach który wg.relacji znajomych jest podniesiony przez co spiętrza wodę powyżej »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
odtwórz