Dżulian a nie Julian

Dwa Skarbeusze
23.11.2009 , aktualizacja: 23.11.2009 18:33
A A A Drukuj
Miejsca pokazu - zabytkowej hali fabryki Uniontex - szukaliśmy długo, mylnie przemierzając w obie strony ulicę Tymienieckiego i jej robotniczą zabudowę. Z pomocą, chcąc niechcąc, przyszedł nam pewien model o urodzie Nicka Cave'a, którego sprytnie śledziliśmy
Wejścia na teren pofabryczny pilnowała, niczym cerber, trójka dużych psów, ale ponieważ głos mam Orfeusza, a ciało Heraklesa (mieliśmy też ciastka z makiem i miodem), wkroczyliśmy do piekła. Unoszący się wszędzie pył, ptasie pióra, gruzy, potłuczone szkło (które można smażyć) i łuszczące się ściany. Możliwość zwiedzania części pomieszczeń, sekretnych pokoi, instalacje malarskie oraz przeróżne dziwactwa porzucone przez wcześniej wystawiających tu artystów.

Czekające nas niemal dwugodzinne opóźnienie pokazu, zapowiedział jeden z organizatorów prasujący przy wybiegu elementy kolekcji, po czym upuścił żelazko, roztrzaskując zbiornik na wodę. Nici z pary ale nie dajmy się zwieść, że to wypadek. Punk's not dead, robili co mogli by zapewnić atmosferę. Oglądaliśmy właśnie mapę Łodzi i zagadnął Robert Serek, że pokaz to prosto i na lewo. Mówiłem, partyzantka i guerilla.



Dobrze, że miejsce było ciekawe i zaproszono nas, razem z resztą najważniejszych ludzi w Polsce (moda jest przecież najważniejsza) na szampana Cin&Cin ("nie ma czin czin bez czin czin"), serwowanego w kieliszkach, które jak w pięknej scenie z 'Prawdziwych Kłamstw', przy uderzeniu o siebie nie wydawały dźwięku.

W każdym razie, kiedy już jakimś cudem pokaz się zaczął i uratował przed myślami typu 'czy wypada wypić kolejny drink od sponsora', Julian Red zaskoczył prostotą w przewadze codziennych zestawień swetrów, jeansów czy marynarek.



Szwedzko-polska marka (Mattias Lind & Piotr Zalewski) to oszczędne projekty dla każdego kto lubi klimat ciepłej jesieni.



Ładnym i jedynym dodatkiem były klasyczne skórzane buty, noszone, niczym w więzieniu lub na videoclipach RUN DMC, bez sznurowadeł. Poza wyjątkiem złotego płaszcza, który potwierdzał regułę, większość rzeczy utrzymanych było w kolorach czerni, granatu i brązu.



Przeglądając pozostałe projekty Juliana Reda w sieci, towarzyszy nam wrażenie pewnego przemyślanego tworzenia mody wygodnej. Należy jednak przyznać, że pośród jednolitych, stonowanych kolorystycznie ubrań odnajdujemy sporo modowych kruczków, białych kruczków.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów