Jeden aquapark na cały Wrocław to zdecydowanie za mało
06.07.2010
, aktualizacja: 06.07.2010 21:59
Nieczęsto, ale chodzę do wrocławskiego aquaparku. I lubię to miejsce. Nie tylko zresztą ja, świadczą o tym tłumy przed kasami, i to zarówno w słoneczne weekendy, jak i dni powszednie.
ZOBACZ TAKŻE
- Upały na Dolnym Śląsku przynajmniej przez tydzień (12-07-10, 12:15)
- Pomysł na lato: Ucywilizujmy dzikie kąpieliska (10-07-10, 09:00)
- Gdzie podczas tych wakacji wrocławianie mogą popływać (30-06-10, 06:00)
- Wkrótce w aquaparku niemal wjedziesz w płonącą ścianę (30-03-10, 22:16)
- Teatr Lalek w aquaparku: Na ratunek porwanej syrence (01-03-10, 19:36)
- Powstają aquaparki - będzie gdzie poszaleć w wodzie (30-01-10, 12:55)
W ostatnią niedzielę wybrałem się tam z córką, staliśmy w kolejce 40 minut. Dłuższy czas nie posuwaliśmy się w ogóle, bo w kasach skończyły się "zegarki" - jak mówili kolejkowicze - czyli opaski na rękę z czytnikiem, którym otwiera się i zamyka szafki ubraniowe. W aquaparku był w tym momencie komplet.
Kasjerki czyhały na klientów opuszczających basen, wręcz rzucając się na zdane przez nich przed sekundą "zegarki". Dochodziło między nimi do czegoś w rodzaju negocjacji - na którą kolej, by wziąć czytnik.
Wcale nietani aquapark cieszy się naprawdę wielkim powodzeniem. Są dni, że ma stuprocentowe obłożenie. Efekt jest taki, że nawet kiedy w końcu znajdziemy się w środku, ludzi jest tylu, że w wodzie można sobie wyłącznie postać. O pływaniu nie ma mowy.
Nie mam pretensji do aquaparku, że sprzedaje tyle wejściówek, ile może. Problem tkwi w czym innym - wrocławianin, który chce spędzić nad wodą trochę czasu w warunkach znanych z krajów rozwiniętych, nie ma w swoim mieście alternatywy. Poza aquaparkiem są już wyłącznie rekreacyjne relikty przeszłości. Dla kogoś, kto chce się po pracy zrelaksować, a poznał standard aquaparku, takie miejsca nie będą atrakcyjne.
Przypomnę, że temat tzw. małego Expo, wystawy, o którą starał się Wrocław (a przegrał z koreańskim Josu), brzmiał: "Kultura czasu wolnego w gospodarkach świata". Oferta miasta dotycząca spędzania czasu wolnego miała i ma być jednym z fundamentów jego rozwoju. "Temat ten dotyka jednego z najważniejszych wyzwań XXI wieku - przypomina, że najszybciej rozwijającymi się gałęziami gospodarki są te, które zajmują się naszym czasem wolny" - przekonywał dwa lata temu w "Gazecie" prezydent Rafał Dutkiewicz. Święte słowa.
Oczywiście wiem, że dziś miasto ma inne priorytety: stadion na Euro, terminal lotniska, rozbudowa infrastruktury drogowej. Ale źle by było, gdyby zapomniano ludziach i dotyczących ich planach. Aquapark był ich częścią, ale sam, choć bardzo udany, to za mało.
Są plany stworzenia w miejscu dawnego basenu wodnego ośrodka na Oporowie, konkurencyjnego wobec parku. Nowoczesny obiekt chce tam wybudować jedna z wrocławskich prywatnych firm. Ale dopóki to tylko plany, pozostaje wściekać się w długiej kolejce do aquaparku.
Kasjerki czyhały na klientów opuszczających basen, wręcz rzucając się na zdane przez nich przed sekundą "zegarki". Dochodziło między nimi do czegoś w rodzaju negocjacji - na którą kolej, by wziąć czytnik.
Wcale nietani aquapark cieszy się naprawdę wielkim powodzeniem. Są dni, że ma stuprocentowe obłożenie. Efekt jest taki, że nawet kiedy w końcu znajdziemy się w środku, ludzi jest tylu, że w wodzie można sobie wyłącznie postać. O pływaniu nie ma mowy.
Nie mam pretensji do aquaparku, że sprzedaje tyle wejściówek, ile może. Problem tkwi w czym innym - wrocławianin, który chce spędzić nad wodą trochę czasu w warunkach znanych z krajów rozwiniętych, nie ma w swoim mieście alternatywy. Poza aquaparkiem są już wyłącznie rekreacyjne relikty przeszłości. Dla kogoś, kto chce się po pracy zrelaksować, a poznał standard aquaparku, takie miejsca nie będą atrakcyjne.
Przypomnę, że temat tzw. małego Expo, wystawy, o którą starał się Wrocław (a przegrał z koreańskim Josu), brzmiał: "Kultura czasu wolnego w gospodarkach świata". Oferta miasta dotycząca spędzania czasu wolnego miała i ma być jednym z fundamentów jego rozwoju. "Temat ten dotyka jednego z najważniejszych wyzwań XXI wieku - przypomina, że najszybciej rozwijającymi się gałęziami gospodarki są te, które zajmują się naszym czasem wolny" - przekonywał dwa lata temu w "Gazecie" prezydent Rafał Dutkiewicz. Święte słowa.
Oczywiście wiem, że dziś miasto ma inne priorytety: stadion na Euro, terminal lotniska, rozbudowa infrastruktury drogowej. Ale źle by było, gdyby zapomniano ludziach i dotyczących ich planach. Aquapark był ich częścią, ale sam, choć bardzo udany, to za mało.
Są plany stworzenia w miejscu dawnego basenu wodnego ośrodka na Oporowie, konkurencyjnego wobec parku. Nowoczesny obiekt chce tam wybudować jedna z wrocławskich prywatnych firm. Ale dopóki to tylko plany, pozostaje wściekać się w długiej kolejce do aquaparku.
- 29 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
18 głosów
-
Jeden aquapark na cały Wrocław to zdecydowanie ...
omg-wtf
06.07.10, 22:52
Nuda. Władze wrocka, zresztą ma to aspekt znacznie szerszy, dawno zapomniały imają w doopie zwykłe, normalne, codzienne potrzeby mieszkańców, jak właśnieswobodny dostęp do aquaparków (lub »
-
Jeden aquapark na cały Wrocław to zdecydowanie ...
sverir
07.07.10, 17:25
Dzieje się coś niesamowitego: niektórzy internauci domagają się jeszcze więcejaquaparków! I pomyśleć, że jeszcze nie dawno psioczyli na ten jeden istniejący. »
-
Jeden aquapark na cały Wrocław to zdecydowanie ...
kupalnik
07.07.10, 20:58
I komu te baseny przeszkadzały?»
Najczęściej czytane24 htydzień





