Max Boegl może legalnie kontynuować budowę stadionu
09.08.2010
, aktualizacja: 09.08.2010 17:09
Miasto nie złamało prawa, podpisując bez przetargu umowę z firmą Max Boegel na budowę stadionu Euro 2012 - uznała Krajowa Izba Odwoławcza. To zamyka spór z prezesem Urzędu Zamówień Publicznych, który zarzucał miastu złamanie procedur.
ZOBACZ TAKŻE
- Sąd nad stadionem. Stawką kilkanaście milionów złotych (25-02-12, 09:00)
- Unia zbada, czy wrocławski stadion zbudowano legalnie (29-09-11, 15:02)
- UEFA kontroluje Wrocław i daje nadzieję na ćwierćfinał (19-08-10, 21:53)
- UZP nie ustępuje w sprawie umowy na budowę stadionu (30-07-10, 13:20)
- Wrocław odpowiada UZP w sprawie umowy na stadion (20-07-10, 21:18)
- Dutkiewicz: nowego wykonawcę trzeba było wybrać szybko (11-07-10, 20:21)
- Wykonawca wrocławskiego stadionu wybrany nielegalnie? (10-07-10, 11:55)
SERWISY
Max Boegel przystąpił do budowy stadionu po tym, jak miasto zerwało umowę z wcześniejszym wykonawcą, firmą Mostostal. Powodem było około trzymiesięczne opóźnienie w realizacji inwestycji. Władze Wrocławia uznały, że jeśli stadion ma być gotowy na czas, trzeba jak najszybciej znaleźć nowego wykonawcę. Dlatego wybrało go bez czasochłonnego przetargu. udzielając tzw. zamówienia z wolnej ręki.
Miesiąc temu po kontroli prezes UZP uznał, że było to niezgodne z prawem. Przepisy pozwalają na ominięcie przetargu, ale po spełnieniu kilku warunków. Można zastosować ten tryb tylko w sytuacjach wyjątkowych, których zamawiający nie mógł się spodziewać, gdy wymagane jest natychmiastowe wykonanie zadania. Według urzędników miasto nie spełniło tych wymogów. Wynika to m.in. z umowy, jaką zawarło z Mostostalem, gdzie przewidziało możliwość zerwania umowy, jeśli firma nie dotrzyma terminów. Według UZP zapis ten wskazuje, że władze Wrocławia liczyły się z taką ewentualnością. Kłopoty z wykonawcą nie były więc dla nich sytuacją nagłą ani niespodziewaną. Poza tym prezes urzędu uznał, że był czas na to, by przeprowadzić nowy przetarg.
Miasto nie zgodziło się z tym stanowiskiem. Swoje zastrzeżenia zgłosiło do Krajowej Izby Odwoławczej. W poniedziałek przyszła odpowiedź. Po rozpatrzeniu sprawy KIO przyznała rację miastu.
- Izba stwierdziła, że zastosowanie trybu zamówienia z wolnej ręki było w tamtej sytuacji uzasadnione - mówi Maciej Bluj, wiceprezydent Wrocławia. - To orzeczenie zamyka sprawę, bo jest wiążące dla prezesa UZP. Był niepokój u wykonawcy i podwykonawców, ale wreszcie możemy się zająć budową.
Gdyby KIO podzieliła argumenty prezesa UZP, miasto musiałoby unieważnić umowę z Maksem Boeglem i rozpisać nowy przetarg.
- To była sprawa, która spędzała nam sen z oczu. Teraz mogę zapewnić, że za rok o tej porze będziemy mogli korzystać już z gotowego stadionu - mówi Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta ds. Euro 2012.
Miesiąc temu po kontroli prezes UZP uznał, że było to niezgodne z prawem. Przepisy pozwalają na ominięcie przetargu, ale po spełnieniu kilku warunków. Można zastosować ten tryb tylko w sytuacjach wyjątkowych, których zamawiający nie mógł się spodziewać, gdy wymagane jest natychmiastowe wykonanie zadania. Według urzędników miasto nie spełniło tych wymogów. Wynika to m.in. z umowy, jaką zawarło z Mostostalem, gdzie przewidziało możliwość zerwania umowy, jeśli firma nie dotrzyma terminów. Według UZP zapis ten wskazuje, że władze Wrocławia liczyły się z taką ewentualnością. Kłopoty z wykonawcą nie były więc dla nich sytuacją nagłą ani niespodziewaną. Poza tym prezes urzędu uznał, że był czas na to, by przeprowadzić nowy przetarg.
Miasto nie zgodziło się z tym stanowiskiem. Swoje zastrzeżenia zgłosiło do Krajowej Izby Odwoławczej. W poniedziałek przyszła odpowiedź. Po rozpatrzeniu sprawy KIO przyznała rację miastu.
- Izba stwierdziła, że zastosowanie trybu zamówienia z wolnej ręki było w tamtej sytuacji uzasadnione - mówi Maciej Bluj, wiceprezydent Wrocławia. - To orzeczenie zamyka sprawę, bo jest wiążące dla prezesa UZP. Był niepokój u wykonawcy i podwykonawców, ale wreszcie możemy się zająć budową.
Gdyby KIO podzieliła argumenty prezesa UZP, miasto musiałoby unieważnić umowę z Maksem Boeglem i rozpisać nowy przetarg.
- To była sprawa, która spędzała nam sen z oczu. Teraz mogę zapewnić, że za rok o tej porze będziemy mogli korzystać już z gotowego stadionu - mówi Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta ds. Euro 2012.
- 86 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
POdamy ich do sądu o zniesławienie
umciaciarumcia
09.08.10, 17:43
Nie będą nam tu dobrego imienia Wroclove szargać. POmyśleć, że przez jakiegośkomunistycznego zaplutego prezesa UZP mogliśmy nie dostać ćwierćfinału.»
-
rozsądna decyzja....
ludendorf
09.08.10, 17:51
czekam teraz z utęsknieniem na żale i jęki forumowe wszelkich desperatów iantystadionowych fanatyków po tym jak zgasła im kolejna iskierka nadziei ( chybajuż ostatnia )....»
-
Max Boegl może legalnie kontynuować budowę stad...
cioran89
10.08.10, 20:10
Brawo dla prezydenta Dutkiewicza! Gdyby nie jego decyzja o zmianie wykonawcyWrocław prawdopodobnie mógłby się pożegnać z EURO...»
Najczęściej czytane24 htydzień




