Wykonawca wrocławskiego stadionu wybrany nielegalnie?

wsz
10.07.2010 , aktualizacja: 10.07.2010 11:55
A A A Drukuj
Umowa miasta z niemiecką firmą Max Bögl na budowę wrocławskiego stadionu na Euro 2012 została zawarta z naruszeniem prawa - twierdzi Urząd Zamówień Publicznych. Miasto jednak uważa kontrakt za ważny i zapewnia, że budowa stadionu nie jest zagrożona.
22 kwietnia podczas konferencji prasowej przedstawiciele firmy Max Boegl, wykonawcy stadionu na Euro, zapewniali, że obiekt będzie gotowy na czas
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
22 kwietnia podczas konferencji prasowej przedstawiciele firmy Max Boegl, wykonawcy stadionu na Euro, zapewniali, że obiekt będzie gotowy na czas
Przypomnijmy: 30 grudnia 2009 r. miasto zerwało kontrakt na wykonanie stadionu z Mostostalem Warszawa, który rok wcześniej wygrał przetarg. Powodem takiej decyzji były sięgające trzech miesięcy opóźnienie prac i łamanie zapisów umowy. Nowego wykonawcę, doświadczoną w budowie takich obiektów niemiecką firmę Max Bögl, wybrano w styczniu. W pod koniec lutego jej ekipy weszły na budowę.

Zastrzeżenia Urzędu Zamówień Publicznych wzbudził tryb wyboru nowego wykonawcy. Według wyników kontroli, o których napisała w sobotę "Rzeczpospolita", miasto nie mogło zastosować formuły"z wolnej ręki". Według urzędników można go zastosować wyłącznie pod kilkoma warunkami. Jednym z nich jest wyjątkowość zaistniałej sytuacji, a zdaniem kontrolerów rozwiązanie umowy taką nie jest, bo to ryzyko przewidziane w umowach. UZP twierdzi też, że nawet po zerwaniu umowy z Mostostalem, był czas, by wyłonić nowego wykonawcę w nowym przetargu.

Urząd na razie przesłał wnioski z kontroli do władz Wrocławia, które mogą wnieść do nich zastrzeżenia. Jeśli nie zakończy to sporu, ostatecznie sprawę rozstrzygnie Krajowa Izba Odwoławcza. Jej werdykt powinien zapaść w ciągu półtora miesiąca i będzie wiążący zarówno dla miasta, jak i dla UZP.

Co się stanie, jeśli KIO podzieli pogląd kontrolerów urzędu? W skrajnym przypadku spowoduje to konieczność rozwiązania umowy z Maksem Böglem i opuszczenie jego ekip terenu budowy stadionu oraz przeprowadzenie całej procedury przetargowej od nowa. To oznaczałoby, że z budową stadionu Wrocław może nie zdążyć na turniej w 2012 roku.

Marcin Garcarz, rzecznik prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, twierdzi jednak, że takiego zagrożenia nie ma: - Budowa stadionu nie jest niczym zagrożona, bo umowa z Maksem Böglem jest ważna. Spodziewaliśmy się, że UZP może mieć uwagi do sposobu, w jakim wyłoniliśmy nowego wykonawcę, a wszystko dlatego, że polskie prawo o zamówieniach publicznych daje możliwość różnych interpretacji tych samych przepisów. Jesteśmy jednak pewni, że dokonując wybory firmy Max Bögl w trybie z wolnej ręki, postąpiliśmy zgodnie z obowiązującym prawem. Konsultowaliśmy to z najlepszymi ekspertami w tej dziedzinie i według nas przesłanki, żeby zastosować ten tryb, na pewno nastąpiły - powiedział "Gazecie".

Podziel się

  • 118 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

  • Jeśli cos złego stanie sie z tym kontraktem... jarbres 10.07.10, 18:01

    ...to Platformo Obywatelska zapomnij o swoim bastionie jakim jest Wrocław. Takich rzeczy Wrocławianie nie wybaczą. Jeśli okaże sie, że urzędowe lobby przeniesie mistrzostwa do Krakowa, to »

  • Wykonawca wrocławskiego stadionu wybrany nieleg... barbaan 10.07.10, 23:05

    Halo!Nie rozumiem, dlaczego jezeli UZP zakwestionowala rodzaj wyboru nowego generalnego wykonawcy stadionu w konsekwencji z naruszeniem prawa (jest to wykroczenie cywilne) pomimo to miasto »

  • Wykonawca wrocławskiego stadionu wybrany nieleg... tentutaj 11.07.10, 10:48

    Jestem za monarchią.Cała ta pseudo demokracja z setkami swoich instytucji kontrolnych to jednawielka bzdura.Burmistrzowie, prezydenci i inni tacy zamiast zastanawiać się co zrobić abybyło »