Max Bögl wybuduje stadion, to Brazylia na nim zagra

Michał Kokot
09.02.2010 , aktualizacja: 09.02.2010 18:03
A A A Drukuj
Od prawej: Michael Brill, przedstawiciel SMG, prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz i Michał Janicki, pełnomocnik miasta ds. Euro Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta Od prawej: Michael Brill, przedstawiciel SMG, prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz i Michał Janicki, pełnomocnik miasta ds. Euro
Miasto podpisało we wtorek ugodę z Mostostalem i darowało spółce ponad 50 mln złotych kary w zamian za pozostawienie jej sprzętu na budowie. Nowy wykonawca - Max Bögl - oficjalnie przejął plac, na którym do połowy przyszłego roku ma powstać stadion na Euro 2012.
Plac budowy stadionu, 8 lutego 2010
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Plac budowy stadionu, 8 lutego 2010
SONDAŻ
Czy pierwszy mecz na wrocławskim stadionie Polska rozegra z Brazylią?

Tak
Nie

Zgodnie z ugodą spółka zapłaci miastu 16,382 mln złotych. Miasto zyskało również dodatkowe 2 mln złotych. Na taką kwotę został wyceniony sprzęt, który Mostostal pozostawi na budowie. Chodzi m.in. o przyłącza energetyczne, betoniarskie, wodociągowe, kontenery i płot okalający budowę.

Podpisane we wtorek porozumienie między Wrocławiem a Mostostalem kończy kilkutygodniowy spór między obydwoma sprawami. Tym samym obie strony zrezygnowały ze wzajemnych roszczeń sądowych.

Początkowo miasto domagało się kary wyższej o ponad 70 mln złotych.

Dlaczego rezygnuje z tak dużej kwoty? - Bardzo zależało nam na tym, by nie utrudniać Maksowi Böglowi wejścia na stadion. Dzięki tej ugodzie zyskujemy na czasie, bo demontaż i montaż nowego sprzętu mógłby budowę opóźnić o trzy miesiące - mówi Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia.

Dodatkowo Mostostal dał swoim dotychczasowym podwykonawcom zielone światło na związanie się z nowym wykonawcą stadionu. To pozwoli m.in. na przejęcie Maksowi Böglowi żurawi na budowie.

We wtorek przedstawiciele Maksa Bögla podpisali również protokół przekazania budowy. To oznacza, że formalnie przejęli plac.

Po południu inżynierowie z niemieckiej spółki wzięli udział w pierwszej naradzie technicznej. Przez najbliższe tygodnie będzie trwała reorganizacja placu budowy. Kiedy Max Bögl zacznie właściwe prace na budowie? - Spółka przedstawiła harmonogram, z którego wynika, że stanie się to na początku marca. Będziemy pilnie obserwować, czy plan prac jest dotrzymywany - mówi Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta Wrocławia ds. Euro 2012.

Mimo że stadion jeszcze nie powstał, został już oficjalnie wybrany operator stadionu, który ma nim zarządzać. W ubiegłym tygodniu miasto podpisało umowę z amerykańską firmą SMG. Rocznie Wrocław będzie płacił Amerykanom 7 mln złotych netto. Umowa będzie obowiązywać przez 12 lat.

- Chcemy, by firma tak zarządzała stadionem, aby do jego utrzymania nie trzeba było dodatkowo dopłacać. Umowę będzie można jednak rozwiązać, jeśli rezultaty nie będą dla miasta zadowalające - mówi prezydent Dutkiewicz.

SMG ma odpowiadać za organizację imprez sportowych i muzycznych na wrocławskim stadionie. Ma również znaleźć sponsora, który będzie miał prawo do nazwy stadionu. - Ofertę ogłosimy w kwietniu. Nie ma żadnych ograniczeń w wyborze, to może być firma z dowolnej branży, na którą oczywiście będzie musiało się zgodzić miasto. Ważne, by była gotowa na długą współpracę - mówi Michael Brill, wicedyrektor SMG Europe.

Stadionem na Euro mają zarządzać Amerykanie - czytaj więcej >>

Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta ds. Euro 2012, obiecał, że mecz otwarcia stadionu zagra u nas reprezentacja Brazylii: - Jesteśmy w tej sprawie w kontakcie z PZPN i UEFA - zapewniał.

Komentuje Jerzy Sawka: Godzina zero

Od dzisiaj licznik bije dla Maksa Bögla. Bez względu na to, jakie jeszcze perturbacje będą miały miejsce w związku z trudnym procesem przekazywania placu wielkiej budowy, odpowiedzialność za sprawne dokończenie dzieła przejmuje niemiecka firma. To nie zmienia faktu, że największa odpowiedzialność za powodzenie projektu spoczywa na mieście. A przede wszystkim na prezydencie. Powołanej do budowy stadionu miejskiej spółce Wrocław 2012 nie uda się po raz drugi zrobić ludziom wody z mózgu i budować wirtualnej rzeczywistości. Z bolesnej lekcji z Mostostalem wszyscy muszą wyciągnąć wnioski. Max Bögl zna się na budowie stadionów, wie, ile ma czasu do dyspozycji, i wie, że wszystkie oczy są nań zwrócone. Jego wyścig z czasem będzie miał wielu kibiców. Stawką w nim jest reputacja firmy, która podjęła poważne wyzwanie.

Podziel się

  • 91 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów