Wrocław. Mostostal przeciąga odejście ze stadionu
01.02.2010
, aktualizacja: 02.02.2010 09:48
Mostostal po raz kolejny odroczył podpisanie dokumentacji o przekazaniu placu budowy stadionu na Maślicach. Miasto ma już dość tej gry na czas i zastanawia się, jak zmusić spółkę do ostatecznego rozstania z Wrocławiem.
ZOBACZ TAKŻE
- Spór miasta z Mostostalem okazał się bardzo kosztowny (14-09-10, 09:00)
- Mostostal nadal nie zapłacił za prace podwykonawcom (10-03-10, 08:00)
- Max Bögl wybuduje stadion, to Brazylia na nim zagra (09-02-10, 10:18)
- Dzisiaj Max Bögl ma przejąć plac budowy stadionu (08-02-10, 18:16)
- Sąd zdecydował: Mostostal musi opuścić stadion we Wrocławiu (02-02-10, 22:23)
- Stadion na Maślicach: Miasto może przejąć plac budowy (02-02-10, 20:22)
- Koszt stadionu rośnie. Trzeba kupić specjalne kable (31-01-10, 18:31)
- Budowa stadionu jak za PRL-u: to się nie mogło udać (30-01-10, 11:00)
- Mostostal: Zejdziemy ze stadionu. Miasto: Sprawdzimy (26-01-10, 20:05)
SERWISY
Protokół odbioru miał być podpisany już w piątek, a od poniedziałku na plac budowy mieli wejść pracownicy Maksa Bögla. Tak się jednak nie stało, bo przedstawiciele warszawskiej spółki odwlekali ten moment, konsultując szczegóły protokołu ze swoimi prawnikami. Tak samo było w poniedziałek. Przez cały dzień miasto czekało na podpis Mostostalu pod dokumentacją. Gdy wieczorem wydawało się, że porozumienie jest już blisko, spółka nieoczekiwanie postawiła kolejny warunek. Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta ds. Euro 2012: - Zażądali, by do protokołu wpisać wartość wykonanych przez nich prac z dokładnością co do złotówki. My chcemy, aby rozliczenia między nami a Mostostalem, dokonać w innym dokumencie. Oszacowanie wartości robót może zająć nawet tydzień i opóźnić przejęcie budowy przez Maksa Bögla.
W poniedziałek Janicki powiedział nam tylko, że miasto czeka na podpisanie protokołu do godz. 8 rano we wtorek. Na razie nie wiadomo, co zrobi Wrocław, jeśli spółka nie wywiąże się z tego terminu.
Problem nr 2: Sprzęt i zaplecze budowy
Janicki uspokaja jednak, że kilkudniowa zwłoka z protokołem przekazania stadionu nie wpłynie negatywnie na rozpoczęcie prac na jego budowie. Przyznaje jednocześnie, że znacznie ważniejsze będzie to, czy Mostostal zgodzi się na przekazanie nowemu wykonawcy sprzętu i zaplecza budowy - przyłączy energetycznych i betonu, który jest produkowany na miejscu oraz kontenerów. - Jeśli Mostostal zgodzi się na to, przygotowanie do rozpoczęcia prac zajmie Maksowi Böglowi nie więcej niż 2-3 tygodnie. W przeciwnym wypadku potrwa to dłużej - mówi Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta ds. Euro 2012.
Według niego nie będzie to jednak stanowiło problemu. - Max Bögl zacznie montaż sprzętu tam, gdzie Mostostal go zdemontuje. Na razie i tak przez kilka najbliższych tygodni prace pełną parą nie będą mogły ruszyć, bo Niemcy muszą ukończyć przygotowanie do cyklu produkcyjnego prefabrykatów. A to potrwa kilka tygodni - mówi Janicki.
Falk Rohmberger, prokurent Maksa Bögla w Polsce bardzo liczy na to, że Mostostal na dniach opuści plac budowy i przekaże część zaplecza. - Te firmy, które są w posiadaniu sprzętu i kontenerów związane są umowami z dotychczasowym wykonawcą. Jeśli nie będzie on mnożył trudności, uda nam się z nimi porozumieć. W tej sprawie jestem jednak optymistą i sądzę, że nam uda się dogadać - mówi Rohmberger.
Problem nr 3: Projekty wykonawcze
Do tego, by szybko ruszyły prace na wrocławskim stadionie, konieczne jest również przekazanie przez Mostostal dotychczasowej dokumentacji, zawierającej projekty wykonawcze. Te, które ma spółka, pozwoliłyby Maksowi Böglowi po wejściu na budowę pracować w oparciu o nie przez sześć tygodni. - Bez tego nie możemy na razie uruchomić produkcji prefabrykatów. Musimy najpierw zobaczyć, jak te projekty wyglądają i zlecić kolejne - ocenia Rohmberger. Zapowiada jednak, że Max Bögl nie będzie bezczynny. - Od dnia wejścia będziemy reorganizować plac budowy. Musimy poszerzyć drogi dojazdowe dla ciężarówek i uprzątnąć teren, m.in. z gruzu.
Problem nr 4: Kary za opóźnienie
Kluczową kwestią konieczną do zakończenia spokojnego rozwodu z Mostostalem może być sprawa kar, jakie miasto naliczyło spółce. Wrocław chce 85 mln złotych, a spółka domaga się umorzenia tej kwoty w całości. O ugodowym rozwiązaniu sprawy rozmawiał wczoraj z prezydentem Rafałem Dutkiewiczem prezes Mostostalu Jarosław Popiołek, z którym był również wiceprezes hiszpańskiej Acciony (jest właścicielem Mostostalu) oraz ambasador Hiszpanii. To zresztą nie jedyny dyplomata, która o przerwanej budowie rozmawiał z prezydentem Wrocławia. Do Rafała Dutkiewicza kilka tygodni temu dzwoniła również minister spraw zagranicznych Grecji. W czasie, gdy grecki partner w konsorcjum Mostostalu, firma J&P Avax budowała obiekty sportowe na olimpiadę w 2004, pełniła funkcję burmistrza Aten. Prezydenta Wrocławia miała dopytywać czy rzeczywiście jest tak niezadowolony z pracy greckiej firmy.
Harmonogram prac przedstawiony przez Maksa Bögla zakłada, że prace pełną parą zaczną się najpóźniej w połowie marca. - To bezpieczny termin, mamy jeszcze kilka tygodni - zapewnia Michał Janicki.
Falk Rohmberger ma nadzieję, że przejęcie budowy nastąpi na dniach. W tej sprawie do Wrocławia mają w środę przylecieć szefowie niemieckiej centrali spółki.
W poniedziałek Janicki powiedział nam tylko, że miasto czeka na podpisanie protokołu do godz. 8 rano we wtorek. Na razie nie wiadomo, co zrobi Wrocław, jeśli spółka nie wywiąże się z tego terminu.
Problem nr 2: Sprzęt i zaplecze budowy
Janicki uspokaja jednak, że kilkudniowa zwłoka z protokołem przekazania stadionu nie wpłynie negatywnie na rozpoczęcie prac na jego budowie. Przyznaje jednocześnie, że znacznie ważniejsze będzie to, czy Mostostal zgodzi się na przekazanie nowemu wykonawcy sprzętu i zaplecza budowy - przyłączy energetycznych i betonu, który jest produkowany na miejscu oraz kontenerów. - Jeśli Mostostal zgodzi się na to, przygotowanie do rozpoczęcia prac zajmie Maksowi Böglowi nie więcej niż 2-3 tygodnie. W przeciwnym wypadku potrwa to dłużej - mówi Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta ds. Euro 2012.
Według niego nie będzie to jednak stanowiło problemu. - Max Bögl zacznie montaż sprzętu tam, gdzie Mostostal go zdemontuje. Na razie i tak przez kilka najbliższych tygodni prace pełną parą nie będą mogły ruszyć, bo Niemcy muszą ukończyć przygotowanie do cyklu produkcyjnego prefabrykatów. A to potrwa kilka tygodni - mówi Janicki.
Falk Rohmberger, prokurent Maksa Bögla w Polsce bardzo liczy na to, że Mostostal na dniach opuści plac budowy i przekaże część zaplecza. - Te firmy, które są w posiadaniu sprzętu i kontenerów związane są umowami z dotychczasowym wykonawcą. Jeśli nie będzie on mnożył trudności, uda nam się z nimi porozumieć. W tej sprawie jestem jednak optymistą i sądzę, że nam uda się dogadać - mówi Rohmberger.
Problem nr 3: Projekty wykonawcze
Do tego, by szybko ruszyły prace na wrocławskim stadionie, konieczne jest również przekazanie przez Mostostal dotychczasowej dokumentacji, zawierającej projekty wykonawcze. Te, które ma spółka, pozwoliłyby Maksowi Böglowi po wejściu na budowę pracować w oparciu o nie przez sześć tygodni. - Bez tego nie możemy na razie uruchomić produkcji prefabrykatów. Musimy najpierw zobaczyć, jak te projekty wyglądają i zlecić kolejne - ocenia Rohmberger. Zapowiada jednak, że Max Bögl nie będzie bezczynny. - Od dnia wejścia będziemy reorganizować plac budowy. Musimy poszerzyć drogi dojazdowe dla ciężarówek i uprzątnąć teren, m.in. z gruzu.
Problem nr 4: Kary za opóźnienie
Kluczową kwestią konieczną do zakończenia spokojnego rozwodu z Mostostalem może być sprawa kar, jakie miasto naliczyło spółce. Wrocław chce 85 mln złotych, a spółka domaga się umorzenia tej kwoty w całości. O ugodowym rozwiązaniu sprawy rozmawiał wczoraj z prezydentem Rafałem Dutkiewiczem prezes Mostostalu Jarosław Popiołek, z którym był również wiceprezes hiszpańskiej Acciony (jest właścicielem Mostostalu) oraz ambasador Hiszpanii. To zresztą nie jedyny dyplomata, która o przerwanej budowie rozmawiał z prezydentem Wrocławia. Do Rafała Dutkiewicza kilka tygodni temu dzwoniła również minister spraw zagranicznych Grecji. W czasie, gdy grecki partner w konsorcjum Mostostalu, firma J&P Avax budowała obiekty sportowe na olimpiadę w 2004, pełniła funkcję burmistrza Aten. Prezydenta Wrocławia miała dopytywać czy rzeczywiście jest tak niezadowolony z pracy greckiej firmy.
Harmonogram prac przedstawiony przez Maksa Bögla zakłada, że prace pełną parą zaczną się najpóźniej w połowie marca. - To bezpieczny termin, mamy jeszcze kilka tygodni - zapewnia Michał Janicki.
Falk Rohmberger ma nadzieję, że przejęcie budowy nastąpi na dniach. W tej sprawie do Wrocławia mają w środę przylecieć szefowie niemieckiej centrali spółki.
- 105 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
-
Może nowe KDT ?
pssz
01.02.10, 20:49
Jeżeli nie da się inaczej?»
-
Wrocław. Mostostal przeciąga odejście ze stadionu
dontyka
02.02.10, 01:25
to są jakieś jaja! jeżeli miasto powiedziało A ( z czym się zgadzam, zerwanieumowy moim zdaniem było słuszne)to i B powinno powiedzieć! Tak to oni zejściez budowy mogą przeciągać1 sprawa »
-
Re: Wrocław. Mostostal przeciąga odejście ze stad
inzynierwojtek
02.02.10, 02:16
Moze by tak sprowadzic ZOMO. Pamietam, ze skutecznie przepedzali o wiele liczniejsze tlumy.»
Najczęściej czytane24 htydzień




