Zdjęcia kręcone w zajezdni przy ul. Legnickiej
Scenę koncertu w zajezdni tramwajowej 31 sierpnia 1980 roku rejestrowała we wtorek ekipa filmu "80 milionów" Waldemara Krzystka. O tym, jak było naprawdę przed 30 laty, opowiadają muzycy, którzy grali dla strajkujących.
Był tłum demonstrantów śpiewający "Chcemy bić ZOMO" na melodię przeboju Perfectu, milicjanci z pałami, polewaczka i płonący gazik. Dla potrzeb filmu Waldemara Krzystka w niedzielę na moście Grunwaldzkim zrekonstruowano na moście słynną bitwę z 31 sierpnia 1982 roku
W sobotę około 14.30 na most Grunwaldzki, zamknięty na dwa weekendowe dni z powodu zdjęć do "80 milionów", filmu Waldemara Krzystka, wjechał od strony centrum miasta volkswagen passat z oleśnicką rejestracją.
W sobotę nad Odrą wylądował wehikuł czasu. Najpierw o godz. 7.30 cofnął nas o 30 lat, do 31 sierpnia 1980 roku, kiedy po podpisaniu Porozumień Sierpniowych wrocławianie wyszli na ulice, żeby zamanifestować swoją radość. Potem, po południu, nad Odrą spadł śnieg i zapanował nastrój jak z ponurego listopada 1981. Tylko w tle przemknęła furgonetka, wioząca miliony z banku na Ofiar Oświęcimskich.
Chcę opowiedzieć o "Solidarności" nie z perspektywy zbowidowskiej, takiego ogniska, przy którym wypijemy sobie po kieliszku i opowiemy, jak było fajnie. Powinniśmy się raczej zastanowić, jak to się stało, że skoro było tak fajnie, to dziś tak fajnie nie jest - mówi Waldemar Krzystek, reżyser "80 milionów", filmu o legendarnym "skoku na bank" wrocławskich opozycjonistów
30 lat temu Wrocław zaczął się stawać solidarnym Wrocławiem, twierdzą opozycji w walce z komunizmem. W tę ważną dla miasta rocznicę na placu Społecznym otwarto wystawę opowiadającą o życiu w PRL-u i wojnie polsko-jaruzelskiej. Warto ją obejrzeć, i to uważnie, bo w gęstwinie eksponatów giną wrocławskie ślady